Would...

2009-02-05 18:44:14

<...>Into the flood again
Same old trip it was back then
So i made a big mistake
Try to see it once my way <...>

Od ponad 8 miesiecy walcze z choroba. Choroba, ktora oznacza bol w kazdej minucie i sekundzie, 24/7, przy zasypianiu, podczas snu, przy przebudzeniu i w ciagu dnia. Rzygac mi sie chce od tego, jakim czlowiekiem sie staje przez to. Nie wiedzialam, ze najwieksza trudnoscia jest zwleczenie sie z lozka i ustanie na nogach. Albo zapiecie guzikow w koszulce, zalozenie buta. Biore leki, przeciwbole, antydepresanty, ale jakos to wszystko malo co pomaga. To jak jakis zaklety krąg, ktorego nie rozumie i nie chce zrozumieć nikt oprocz chorego, lekarza i fizjoterapeuty. Od wczoraj czekam na wyniki badan, ktore okresla, ile mi zostalo czasu. Nie wiem, co zrobie jesli prognoza sie potwierdzi. Rzucic prace? Zaczac podrozowac? Zaczac uprawiac sporty ekstremalne? Co robia ludzie, ktorzy wiedza, ze maja ograniczony czas i mozliwosci na jego przezycie?

Wiem, ze teraz widze wszsytko w czarnych kolorach przez to wszystko, ale jakos nie do smiechu mi teraz. Chociaz i tak uwazam, ze Oskary powinny byc przyznawane osobom takim, jak moja M. na przyklad. Takim, ktore pomimo codziennego kurewskiego bolu calego ciala, wstaja rano i przylepiaja sobie usmiech na twarz. Tak, zeby nie dac po sobie niczego poznac. Zeby nie musiec zaczac mowic o chorobie, ktora i tak odbiera wole walki, wole wszystkiego. Bo kiedy raz sie zacznie to tama sie zrywa, mowisz i wylewasz z siebie to napiecie, zlosc, bunt i wrzask. Podobno istnieje kilka etapow zalu: zaprzeczenie, zlosc, przekupstwo, depresja, akceptacja. Wedlug lekarza nadal jestem na przelomie dwoch pierwszych... od pol roku. Nie moge, nie chce ruszyc z tego miejsca, bo wtedy bede MUSIALA przyjac do wiadomosci, ze choroba jest realna, ze nie wylecze sie juz nigdy, ze juz bedzie tylko co raz gorzej.
Nie chce, nie moge, nie potrafie. To nie jestem ja, to nie jest moje zycie, to nie mialo tak byc.

Mam wrazenie, ze wariuje... I nie wiem co jest bardziej obolale: cialo czy dusza...

skomentuj (0)
Strona główna